Hektolitry Informacji

Najlepszy polski riesling

Degustacje Autor:

O tym, że polskie winiarstwo rozwija się, nie musimy żadnego czytelnika przekonywać. W polskim klimacie, na polskiej ziemi może powstać wino wspaniałe, o klasie europejskiej. Aby udowodnić tę tezę, przedstawiam relację z panelu porównującego praktycznie wszystkie rieslingi, jakie są dostępne i produkowane na skalę ogólnopolską w naszym kraju.

Degustacja zorganizowana przez Piotra Wdowiaka, prowadzącego świetny blog „Z winem do kina”, dała wszystkim uczestnikom doskonały pogląd na to, w jakim miejscu się znajdujemy, ile nam brakuje i jak wygląda potencjał rozwoju polskiego winiarstwa.

Osobiście dzielę rozwój rodzimych winnic na dwa etapy (oczywiście mam na myśli tylko ostatnie 25-lecie): pierwszy – od lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku do mniej więcej roku 2010, kiedy hobbystyczne uprawy powoli zaczynały się zamieniać w profesjonalne winnice, a wśród upraw dominowały tzw. hybrydy. W drugim zaś, od kilku lat można zaobserwować powiększanie powierzchni upraw o dosadzanie winorośli właściwej (łac. Vitis vinifera) – tych starych, naturalnych odmian, znanych na całym świecie.

Riesling jest bodaj najpopularniejszym szczepem używanym wśród polskich winiarzy z winorośli właściwej (sporo jest też gewurztraminera, kojarzonego tradycyjnie z Alzacją czy francuskiego pinot gris). Od kilku lat wszyscy najwięksi producenci (a także nowopowstałe winnice) mają w swoim portfolio rieslingi.

Tytułem wstępu jeszcze jedno wyjaśnienie – aby móc porównać smaki i aromaty, potrzebowałem skali ocen, na podstawie której będę mógł przedstawić Wam najlepszego polskiego rieslinga. Postawiłem na tradycyjną, 100 – punktową skalę Parkera (opracowaną przez guru krytyków wina – Roberta Parkera). I tak, na ocenę końcową składał się: kolor, wygląd, aromat, bukiet, wrażenia smakowe, złożoność, czystość oraz ogólny potencjał wina, a oceny składają się na następującą skalę:
50-59 pkt – wina nie do zaakceptowania;
60-69 pkt – wina poniżej przeciętnej, z licznymi wadami, jak nadmierna kwasowość, nadmiar tanin, brak aromatów, aromaty nieczyste;
70-79 pkt – wina przeciętne, niczym się nie wyróżniające, choć poprawnie zrobione;
80-89 pkt – od win nieco tylko ponad przeciętnych do bardzo dobrych, ukazujących różne stopnie finezji i bogactwa aromatów, posiadających wyraźny charakter, bez zauważalnych usterek;
90-95 pkt – znakomite wina z wyjątkową złożonością i charakterem;
96 – 100 pkt – nadzwyczajne wina z głębią i niezwykłą osobowością, ukazujące wszystkie cechy, których oczekujemy od wielkiego wina w ramach swego gatunku.
Podkreślam jeszcze, że test przedstawia wyłącznie moje subiektywne wrażenia i odczucia. Aha, i jeszcze jedno – degustacja była przeprowadzona „w ciemno”, tzn., że nie wiedzieliśmy co pijemy, kto jest producentem, nie można więc nikogo z uczestników degustacji posądzić o jakiekolwiek uprzedzenia związane z ulubionym producentem.

A więc zaczynamy!

Nie trzymając Was dłużej w niepewności, zwycięzcą jest – riesling z Winnicy Stara Winna Góra od Marka Krojciga.

Najlepszym polskim rieslingiem jest wino, któremu dałem aż 93 pkt. Kapitalne w nosie, wyczuwalne tak typowe dla rieslinga jabłka, niemal uderzające przyjemne słodkie nuty, w ustach idealny balans słodyczy z kwasowością, przyjemny w piciu, silne mineralne akcenty, lekko maślany. Można się chwalić i pokazywać każdemu.

Na drugim miejscu remis – wina ocenione na 91 pkt w skali Parkera, a więc riesling z Winnicy Turnau oraz Winnicy Pałac Mierzęcin.

Wina te mają zupełnie inny charakter – riesling z Winnicy Turnau charakteryzuje się wyższą kwasowością, o wiele bardziej orzeźwiające wino, idealne na upalny dzień. Świetnie zrobione, czyste, wysoka kwasowość nie jest jednak męcząca (co zdarzało się w wielu innych rieslingach od innych producentów), sprawia wielką frajdę, nos uderza owocami.
Riesling w wydaniu Winnicy Pałac Mierzęcin jest o wiele słodszy, jednak cukier jest przyjemnie zbalansowany kwasowością. Podkreślić jednak trzeba, że wino degustowane pochodziło z rocznika 2014, co było mocno wyczuwalne – ułożenie tego wina przewyższało nawet zwycięskiego rieslinga spod ręki Marka Krojciga. Można więc powiedzieć, że była to walka nierówna.

Tuż za podium z wynikiem 90 pkt znowu remis oraz znowu zupełnie różne charaktery: riesling z Winnicy Płochockich oraz riesling z Winnicy Skarpa Dobrska. Miałem wrażenie, że wino od Państwa Płochockich miało najdłuższy finisz, tzn. zostawiało swój przyjemny posmak najdłużej ze wszystkich, ponownie (co charakterystyczne dla najlepszych polskich rieslingów) wysoka kwasowość była przełamana nutami owocowymi oraz słodyczą.
W wypadku wina w wydaniu tegorocznego debiutanta – Winnicy Skarpa Dobrska – mamy zupełnie inny charakter – sporo ziołowych nut, bardzo charakterystyczny – kto raz spróbuje później z łatwością będzie go rozpoznawał. Znajdziemy w winie charakterystyczne owocowe nuty i sporo kwasowości, aż dziw bierze, że wino jest klasyfikowane jako półwytrawne.

Na kolejnym miejscu z wynikiem 88 pkt – Winnice Wzgórz Trzebnickich oraz Winnica Jakubów (tutaj uwaga – wino z Winnicy Jakubów nie będzie w sprzedaży z degustowanego rocznika 2016 – ze względu na bardzo zły rok, zbiorów było tak mało, że będzie on jedynie kupażowany z innymi szczepami – a szkoda). Natomiast wino z Winnicy Wzgórz Trzebnickich to riesling pełną gębą – owoce, jabłka, kwasowość balansowana słodyczą – wszystko się tutaj zgadza.

Dalej szereg win z wynikiem 87 pkt – Winnica Jaworek, Winnica Srebrna Góra, Winnica Wieliczka (także tegoroczny debiutant), Winnica Parus, Winnica Hiki, Winnica Hople – wszystkie te wina były więcej niż przyzwoite, często jednak brakowało im balansu pomiędzy słodyczą a kwasowością lub były za bardzo utlenione. Bardzo interesujące było wino z Winnicy Hople, które choć stworzone w 100% z odmiany riesling, miało bardzo wyraźnie odczuwalne, zarówno w nosie jak i w ustach, chmiel. Brawa dla małych producentów – w szczególności Winnicy Parus, która potrafi zrobić naprawdę przyzwoite wino.

86 pkt zdobyła Winnica Widok Wojszyn – przyjemnie mineralne, nie męczące, jednak mało charakterystyczne dla rieslinga (słabo wyczuwalne aromaty jabłka, wyraźnie wyczuwalny alkohol).

Powyżej przedstawiam wszystkie godne polecenia rieslingi, jeżeli będziecie mieli okazję spróbowania ich, śmiało możecie po nie sięgać. Pozostałych uczestników konkursu nie będę wymieniał z nazwy – każdy z nas ma nieco inaczej ułożone kubki smakowe, każdy z nas ma swoje ulubione aromaty. Być może Wam bardziej zasmakują niż mi, lepiej nie być uprzedzonym. Poza tym, być może w innych kategoriach te winnice robią wino, które uznam za wybitne. Jak zawsze zachęcam więc do osobistego sprawdzania lokalnych produktów na miejscu, podczas odwiedzin winiarzy oraz lokalnych świąt wina.

Arkadiusz Steć
www.winnapolska.com

Ostatnie z: Degustacje

Turnau na bis!

O Winnicy Turnau słyszała chyba każda osoba związana z branżą winiarską w
Idź do Do góry