Hektolitry Informacji

Cierpliwi winiarze ze Srebrnej Góry

Winnica Autor:

Winnica Srebrna Góra położona jest w Krakowie, u stóp klasztoru O.O. Kamedułów na Bielanach. Jest jedną z największych winnic w Polsce, malowniczo położoną w dolinie Wisły. Obejmuje obszar 28 ha i składa się z dwóch części położonych na Bielanach oraz w pobliskich Przegorzałach. O winnicy, produkcji, sprzedaży i sukcesie… Polki opowiadał nam Mirosław Jaxa Kwiatkowski, który – wraz z Mikołajem Tycem – jest właścicielem winnicy.

NIEZWYKŁA CIERPLIWOŚĆ

Pierwsze przymiarki do założenia winnicy rozpoczęliśmy na początku 2002-2003 roku. Niewiele brakowało, a rozmawialibyśmy dzisiaj w Rudnie, pod zamkiem Tenczyn. Przy bardzo dobrej współpracy z gminą Krzeszowice pracowaliśmy tam dwa lata i praktycznie wszystko już było uzgodnione. Z różnych względów winnica tam nie powstała. Były jeszcze inne lokalizacje, aż w końcu Ojciec Major Kongregacji
Eremitów Kamedułów Góry Koronnej Lanfranco Longhi E.C. Udzielił nam oficjalnej zgody na założenie winnicy na Bielanach. Poszukiwania odpowiedniego miejsca trwało długo, ale podobne opowieści można usłyszeć od wielu winiarzy. Mogę więc potwierdzić, że wszyscy – w naszym środowisku – jesteśmy bardzo cierpliwi.

ZNAKOMITE POŁOŻENIE, ALE TEZ SPORO NIEDOGODNOŚCI

Nasza winnica jest trochę specyficzna w skali Polski, ponieważ nie prowadzimy działalności enoturystycznej. Nie można nas odwiedzać. To, co dla wielu winiarzy stanowi bardzo ważny element finansowy
w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, czyli przychody związane z odwiedzinami gości, przychody związane z enoturystyką, ze sprzedażą win na miejscu dla nas są obecnie niemożliwe do osiągnięcia.
Jesteśmy na ziemiach kamedulskich, w obrębie Krakowa, nasza siedziba znajduje się wewnątrz klasztoru. Tu obowiązują surowe reguły życia. Szanujemy to. Zgodnie z umową z Kamedułami nie zapraszamy gości, nie pijemy wina wewnątrz i nie ma także degustacji. Nasi pracownicy poruszają się na niewielkim podwórku, gdzie zdjęto nam zakonną klauzurę. Odpadł nam więc bardzo ważny element przychodów.
Nie możemy oczywiście zmienić lokalizacji, dlatego też kupiliśmy poniżej winnicy działkę. Produkcja zostanie w klasztorze. Po siedmiu latach oczekiwania na pozwolenie właśnie rozpoczynamy
remont pomieszczeń. Na kupionej działce powstanie sklep, salki degustacyjne i Winnica Srebrna Góra niebawem pojawi się na szlaku enoturystycznym.

SEZON TRWA CAŁY ROK

Kiedyś myślałem, że praca w winnicy opiera się na pracownikach sezonowych. Dziś już wiem, że tak nie jest. Sezon dla nas trwa praktycznie cały rok. Mamy bardzo dużo pracy na winnicy. I nie ważne,
czy to wiosna, lato, jesień czy też zima. Np. aby dobrze przyciąć winnicę potrzebujemy około półtora miesiąca. Do tego dochodzi praca przy produkcji, etykietowaniu, itp. Kilka osób pracuje z nami
cały czas. W szczytowych momentach korzystamy z dodatkowej pomocy. Przy okazji bardzo dziękujemy naszym współpracownikom, bo bez ich ciężkiej pracy do niczego byśmy nie doszli.

ILE WINA PRODUKUJE WINNICA SREBRNA GÓRA?

Winnica (w sumie około 28 ha) jest podzielona na dwie części. Starsza część (13 ha), u stóp klasztoru, ma już osiem lat. Jej wydajność zaczęła być optymalna. Można przyjąć, że nasza produkcja obecnie to 75-100 tysięcy butelek rocznie. W tym roku mieliśmy także po raz pierwszy materiał z drugiej części winnicy, zlokalizowanej w pobliskich Przegorzałach (15 ha). Jeśli i tam osiągniemy odpowiednią wydajność, to spokojnie osiągniemy pułap 150 tys. butelek.

CZY TO SIĘ OPŁACA?
Można by pomyśleć, że przy takiej sprzedaży winnica sporo zarabia. Daleko nam jednak do tego. Pracujemy już tutaj dziesięć lat. Umowę na dzierżawę podpisaliśmy z Kamedułami na początku 2008 roku. Pierwsze dwa lata to był okres przygotowania ziemi, która była w słabym stanie. Zastaliśmy bardzo duże nieużytki. Niezbędne było karczowanie, czyszczenie, wapnowanie, orka, nawożenie i tak
w kółko. Zajęło nam to dwa lata. Pierwsze nasadzenia mieliśmy w 2010 roku. Na początku wydawało się nam, że ten areał, który tu jest wystarczy, by zapiął się nam biznesplan. Okazało się – z różnych względów – że tak nie będzie. Dlatego musieliśmy „dosadzić” kolejne kilkanaście hektarów. Wygląda na to, że jeśli będziemy produkować 150 tys. butelek rocznie to wszystko zacznie się nam dopinać. Nie bez znaczenia dla całego przedsięwzięcia i takich prognoz jest nasza zrównoważona polityka cenowa. Sprzedaż podzieliliśmy na dwie części. Nasze wino trafia do sklepów wielkopowierzchniowych
oraz do segmentu HoReCa (wina dla restauracji, hoteli i gastronomii). Średnia cena nie jest wysoka. W Lidlu cena wina wynosiła 34 złote, ale przy zakupie dwóch już 29,90. Jak na polskie wina to jest absolutnie szalona cena. Będziemy się starali, by nasze najtańsze wino w sprzedaży detalicznej u innych dystrybutorów nie kosztowało więcej niż 48 złotych, a Wino Świętomarcińskie
nawet 39 złotych. Oczywiście mamy także droższe wina, ale tu cena również będzie rozsądna jak na warunki polskie.

POLKA, CZYLI JAK POLSKIE WINO SPRZEDAĆ W DWA TYGODNIE

Polka została przez nas wymyślona po to, by nasze wino znalazło się w sklepach wielkopowierzchniowych. To marka, która została wyprodukowana dla sklepów Lidla. Chodziło nam o to, by nasze wino trafiło pod strzechy. Pomysł był taki, aby spodobało się jak największej liczbie odbiorców, a cena była atrakcyjna. Ta oferta skierowana jest dla ludzi, którzy na co dzień nie odwiedzają sklepów specjalistycznych, nie chodzą do restauracji, ale chcieliby się napić dobrego polskiego wina. Zrobiliśmy solidne badania marketingowe i stąd nazwa Polka – wino skierowane w dużej mierze do żeńskiej części naszego społeczeństwa. Wystartowaliśmy z tym pomysłem w zeszłym roku. Nie wiedzieliśmy do końca co z tego wyniknie. Okazało się, że Polka zniknęła z półek w ciągu trzech dni. W tym roku, na początku września, ośmieleni sukcesem wypuściliśmy dużo więcej Polki (białej, różowej i czerwonej), ale i tak po dwóch tygodniach wszystko się sprzedało. Za rok znowu szukajcie Polki w Lidlu.

Ostatnie z: Winnica

Cichosza! W Winnicy Turnau!

Cichosza! Przerywana co chwilę odgłosem oddychającego, fermentującego wina. Pewnie niejeden z nas
Idź do Do góry