/

Dobre wino nigdy nie szkodzi

Wiedzieli o tym starożytni Egipcjanie, wzmianki o zastosowaniu wina w celach leczniczych odnajdujemy bowiem już w Papirusie Ebersa. Podobnie zresztą uważali Sumerowie, którzy umieścili przepisy na leki zawierające sfermentowany sok z winogron na słynnych glinianych tablicach. O zbawiennym wpływie wina na organizm człowieka pisał „ojciec medycyny”, Hipokrates, zachęcając do umiarkowanej konsumpcji tego trunku, dla zachowania zdrowia, jako elementu dobrze zbilansowanej diety, zalecając odkażanie ran za pomocą wina oraz rozpuszczanie w nim niektórych substancji leczniczych. Wino stosowane było do uzdatniania wody pitnej jeszcze w XIX wieku, chociażby w 1892 roku, w Hamburgu, podczas epidemii cholery. Związki farmacji z winem były równie silne i niemniej ciekawe.

Wino służyło aptekarzom do sporządzania leków, do rozpuszczania substancji leczniczych, aby ułatwić ich zażycie oraz samo w sobie stanowiło jedną z postaci leku (chodzi między innymi o tzw. wina lecznicze). Do celów farmaceutycznych stosowano białe wina francuskie, wina reńskie oraz słodką Malagę. Wina stanowiły niegdyś tak samo naturalny składnik wyposażenia aptecznego jak leki, materiały opatrunkowe, surowce roślinne oraz wszelkie sprzęty konieczne do sporządzenia produktów leczniczych. Należało używać win o wysokiej jakości, czystych, klarownych, których fermentacja zakończyła się całkowicie.

W technologii postaci leku wino stosowano do płukania surowców roślinnych, ich maceracji, do zarabiania suchych, sproszkowanych składników preparatu leczniczego (chodziło o nadanie lekarstwu odpowiedniej konsystencji), czasem do rozpuszczania leków, a niekiedy surowce roślinne gotowano w winie. Informacje o technologicznym zastosowaniu wina możemy znaleźć między innymi w pismach Aulusa Corneliusa Celsusa (O lecznictwie ksiąg ośmioro z I w p.n.e.) oraz w Farmakopeach: florenckiej (z 1498 roku), austriackiej (z 1770 roku) i Farmakopei Królestwa Polskiego (z 1817 roku). Warto wspomnieć, że Farmakopea florencka stanowiła pierwszy w Europie urzędowy spis leków, do którego farmaceuci z Florencji mieli obowiązek się stosować w swojej praktyce. Możemy w niej znaleźć tak osobliwe preparaty, jak na przykład olej z dżdżownic, które przed sporządzeniem leku należało wypłukać w winie.

Bardzo interesującą postacią leku, zalecaną przez Celsusa do leczenia bezsenności i bólu były tzw. kęski (z gr. katapotia). Były to przykłady preparatów powstałych przez rozpuszczanie (zarobienie) leku w winie, właśnie po to, by ułatwić jego zażycie. Jeśli pacjentka cierpiała z powodu bezsenności na skutek bólu macicy stosowano wówczas rozpuszczany w winie kęsek składający się z szafranu, anyżu, mirry, opium i cykuty w odpowiednich proporcjach.

Innym przykładem zarabiania winem substancji leczniczych były kołaczyki (z gr. trochisci). Powstawały one na skutek rozcierania suchych składników (na ogół mineralnych) z nietłustym płynem – octem lub winem. Następnie taki preparat suszono, a przed użyciem ponownie rozcierano z płynem, którym uprzednio był zarabiany i przykładano na chore miejsce. Gojono w ten sposób i łączono świeżo powstałe rany, leczono hemoroidy oraz owrzodzenia oczu, uszu, a także miejsc intymnych.

Wino, jako lek, stosowane było między innymi do hamowania krwawień, jako preparat goryczkowy, przeczyszczający, jako odtrutka na wszelkie trucizny, na wzmocnienie w połogu. Osobną kategorię preparatów stanowiły wina lecznicze. Alkohol zawarty w winie sprawiał, że łatwiej było wyizolować cenne substancje lecznicze z surowców roślinnych, dodatkową zaletą był przyjemny smak i aromat takich winnych lekarstw. Poza tym, takie leki były stosunkowo trwałe. W zależności od tego, do czego miało służyć dane wino lecznicze w recepturze stosowano odpowiednie wino spokojne. Do win leczniczych o działaniu wzmacniającym i ściągającym używano win czerwonych (ze względu na dużą zawartość tanin), a do preparatów o działaniu moczopędnym lub takich, które zawierały alkaloidy używano win białych.

Wzmianki o winach leczniczych znajdujemy u Pliniusza (w Historii naturalnej, pochodzącej z I w. n.e.), Teofrasta (Badania nad roślinami), czy Dioskoridesa (w De materia medica). W średniowieczu przepisy na wina lecznicze znajdziemy między innymi w traktacie Liber de vinis Arnalda de Villanovy. Warto wspomnieć również o renesansowych Sekretach Aleksego z Piemontu. W tym zbiorze przepisy na wina lecznicze podzielone są na trzy grupy:

O winach z ziół i do czego które służy,

O winach lekarskich z rzeczami wonnymi przyprawnych,

O winach lekarskich, co je Hipokrasem zową.

Od XVIII wieku do pierwszej połowy XX wieku bardzo popularne były wina lecznicze wykonywane na bazie surowców sprowadzanych z zagranicy, takich jak kora chinowa, pnącze tojowca kondurango, korzeń ipekakuany, liście tytoniu, drewno gwajakowe i kora szakłaka amerykańskiego. Wino chinowe, powstające przez rozpuszczenie w Maladze wyciągu z kory chinowej, zalecano w celu ogólnego wzmocnienia organizmu i apetytu, chorym na febrę oraz przy nadmiernej nerwowości. Wino kondurangowe było pomocne przy bólach żołądka. Wino kaskarowe (zawierające wyciąg z kory szakłaka amerykańskiego) miało z kolei właściwości przeczyszczające, dlatego zalecano je w przewlekłych zaparciach, ale również do leczenia hemoroidów i schorzeń wątroby.

Uważany niegdyś za dowód ingerencji diabła wytrącający się w winie kamień winny (wodorowinian potasu, zwany tartarem) również znalazł zastosowanie w dawnym aptekarstwie. Zalecany był zwłaszcza młodym osobom na „przekrwienie głowy i klatki piersiowej”, a także na gorączkę, zaparcia, jako środek przeciw hemoroidom. Stosowano go również w maści na świerzb oraz do leczenia innych zmian dermatologicznych.

mgr farm. Anna Kotlińska-Bubała

projektwinnica.wordpress.com

Absolwentka WSET 2

Piśmiennictwo:

  1. Bela Z. Materiały do historii stosowania wina w farmacji. Historia farm., 2009, 12(65), 853-865.

  2. Bela Z. Wina lecznicze w aptece Fortunata Gralewskiego, w: Fukier i wino. Studia z historii wina w Polsce, Warszawa, 2017, 247-269.

  3. Robinson J. i wsp. The Oxford Companion to Wine, Fourth Edition, Oxford University Press, Oxford 2015, 455

Poprzedni wpis

Spędzajmy czas przy polskim winie!

Następny wpis

Tour de Gostchorze. Zapraszamy do Krosna Odrzańskiego