Magazyn Winiarski: dozwolone praktyki enologiczne

Winifikacja znana jest ludzkości od tysięcy lat, jako proces możliwie naturalny i wymagający minimalnego wpływu człowieka, mającego jedynie zapewnić właściwe warunki do fermentacji gronowego moszczu. Tak przyjęta koncepcja wina zakłada jednak konieczność akceptacji przypadkowych warunków wpływających na parametry naszego produktu.

Jak dobrze wiemy, w zależności od pogody, lokalizacji winnicy czy rodzaju gleby, wina mogą diametralnie różnić się od siebie, zarówno na poziomie sensorycznym jak i jakościowym. Oczywistym jest zatem, iż producenci wina, od zawsze starali się wpływać na proces winifikacji, podejmując mniej lub bardziej udaną walkę z wyrokami opatrzności.

Zwiększanie ilości wina lub zmniejszanie jego kwasowości poprzez dolewanie wody, poprawa koloru różnymi barwnikami, dosładzanie miodem pszczelim, konserwacja żywicą lub co gorsza toksycznym sapal defrutum
(swoistym syropem gotowanym przez starożytnych Rzymian w ołowianych kotłach), należały do szerokiej palety technologii „poprawiających” wina już w starożytności. Walka producenta z żywiołem wina trwa jednak do dzisiaj – choć oręż dostępnych współcześnie technologii jest nieskończenie szerszy.

Więcej w najnowszym numerze Magazynu Winiarskiego. Do kupienia tu: zamówienie.

Magazyn można także kupić w naszych punktach sprzedaży: Kraków, ul. Szafrana 5b/34. Tarnów, ul. Krakowska 7 (piętro biuro KNCN Nieruchomości).

Poprzedni wpis

Magazyn Winiarski. W tym numerze: precyzyjny pomiar buduje przewagę w winnicy

Następny wpis

585. urodziny Riesslinga